Zwrot nakładów, czyli jak odzyskać pieniądze po rozstaniu?

Czemu w ogóle myśleć o zwrocie nakładów w związku? Z każdą relację partnerską wiąże się także kwestia pieniędzy. Wiele par tworzy wspólny majątek albo z zarobionych przez siebie finansów jedna osoba przeznacza je na potrzeby drugiej połowy. Po rozstaniu w złej atmosferze może powstać pytanie, jak odzyskać pieniądze.

Jak traktuje się pieniądze w związku pod względem prawnym?

Na początku warto ustalić, czy prawo traktuje tak samo sprawy związku małżeńskiego oraz związku nieformalnego. Odpowiedź na tę wątpliwość brzmi: zdecydowanie nie. Przepisy prawa nie regulują klarownie kwestii rozliczeń osób, które tworzyły nieformalny związek. Tak dzieje się dopiero w przypadku małżeńskiej wspólności majątkowej.

Możliwe jest jednak zawarcie umowy, która określałaby reguły rozliczenia konkubinatu w przypadku jego zakończenia. Istnieje nawet opcja sporządzenia jej na kształt intercyzy, czyli umowy, którą zawierają małżonkowie lub osoby zamierzające wziąć ślub. Na taki krok mało kto decyduje się jednak w praktyce. Znacznie częściej chodzi o zwyczajne wspólne konto bankowe, które warto po rozstaniu rozwiązać, a pieniędzmi podzielić się.

Czy możliwy jest zwrot nakładów po rozstaniu?

Zgodnie z artykułem 405 kodeksu cywilnego “Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości”. Może to stanowić podstawę dla roszczenia o zwrot nakładów jednej ze strony, lecz głównie w przypadku podarunków i prezentów, ale niekiedy również darowizny.

Większa sprawa, na przykład kwestia spłaty pożyczki, jest zdecydowanie bardziej problematyczna i zacytowany przepis może okazać się niewystarczający. Wszystko uzależnione jest tak naprawdę od okoliczności danej sytuacji oraz od przedmiotu rozliczeń. Pozostaje więc indywidualną sprawę do rozpatrzenia przez instytucję finansową lub potencjalnie, przy braku znalezienia satysfakcjonującego zainteresowane strony, również przez sąd.

Co stanie się z mieszkaniem wziętym na kredyt bez ślubu?

Podczas analizy zdolności kredytowej instytucje finansowe nie przykładają zbyt dużej wagi do tego, czy wnioskujące osoby są małżeństwem i nabywają dom lub mieszkanie w ramach małżeńskiej wspólnoty ustawowej, czy żyją ze sobą w związku nieformalnych. Dla banku są po prostu wspólnymi kredytobiorcami, którzy w momencie zaciągnięcia pożyczki biorą na siebie odpowiedzialność za terminową spłatę zobowiązania.

Nie zmieni tego ani rozwód dla związku małżeńskiego, ani po prostu rozstanie dla związku nieformalnego. Możliwe jest natomiast przeniesienie obowiązku płatniczego na jedną ze stron. Oczywiście zgodę na to muszą wyrazić obie osoby, które wzięły wspólny kredyt bez ślubu. Nie obędzie się także bez pozytywnego rozpatrzenia takiego wniosku przez dany bank.

Czy formalizacja związku jest zatem korzystna pod względem finansowym?

Wydaje się, że odpowiedź na powyższe pytanie może być tylko jedna: tak. Abstrahując od tego, że rozwody są czymś zupełnie normalnym i nie tak rzadko spotykanym, związek małżeński to mimo wszystko czynnik zwiększający w spojrzeniu kredytodawcy nadzieję na to, że dana para będzie ze sobą również za kilka czy kilkanaście lat. Wspólny kredyt i rozwód zwyczajnie banku nie interesują.

Z nieformalnym związkiem ryzyko braku stabilizacji uczuciowej czy innych powodów, dla których dochodzi do rozstania, jest jednak trochę większe. Dlatego jakkolwiek dana para by się oburzała i była przekonania o wspólnej przyszłości, tak przy potrzebie wzięcia kredytu warto, aby taki ruch bardzo dokładnie przeanalizowała i przemyślała.